Cypr – relacja z 5-dniowej podróży

Cypr to wyspa kojarząca się głównie z letnim wypoczynkiem w nadmorskich kurortach. Warto tu jednak zajrzeć i o innej porze roku, gdy nie ma zbyt wielu turystów, bo dostrzec jego piękno. Znajdziemy tu starożytne zabytki, odkrywki archeologiczne, piękne krajobrazy i plaże ze świetnym odcieniem wody.

Z racji tego, że wyjazd ten był niespodzianką, którą przygotował dla mnie Narzeczony i nie miałam pojęcia dokąd lecimy do czasu aż znaleźliśmy się na lotnisku, był on całkowicie zaplanowany przez niego i ja odkrywałam większość miejsc dopiero po przyjeździe.

POCZĄTKI

Zatem zaczynajmy naszą podróż na Cypr!

Pierwsze co musicie wiedzieć to to, że obowiązującymi językami urzędowymi są nowogrecki i turecki, a walutą – euro od 2008 roku, w którym zastąpiło ono funt cypryjski (euro jest walutą obowiązującą w Republice Cypryjskiej, jednak w Tureckiej Republice Cypru Północnego również przyjmują euro zamiast liry tureckiej, jednak kurs jest bardzo niekorzystny dla jednej ze stron, zgadnijcie dla której ;)). Ruch jest lewostronny, co przeraża wiele osób i zniechęca do wynajmu samochodu, ale nie nas! Wypożyczyliśmy samochód Mazda 5 w lokalnej wypożyczalni Car Hire Cyprus za niecałe 58 euro za 5 dni (sic!). Do momentu odbioru samochodu byliśmy przekonani, że trafiliśmy na firmę krzak, która jako jedna z bardzo nielicznych honorowała karty debetowe zamiast kredytowych, a z racji niskiego wieku kierowcy (24 lata) narzucała dokupienie dodatkowego ubezpieczenia kół, szyb i podwozia za 22 euro, wobec czego samo wynajęcie samochodu kosztowało nas 7 euro za dzień! Pomimo początkowego problemu ze znalezieniem się z pracownikiem wypożyczalni po opuszczeniu lotniska, z całym przekonaniem możemy polecić tę firmę – bezproblemowo, szybko i sprawnie zarówno odebraliśmy jak i zdaliśmy samochód. Stało się tak dlatego, że uznaliśmy, że sami z łatwością dojdziemy do biura wypożyczalni (oddalone o 800 metrów od lotniska), a nie zauważyliśmy kierowcy, który przyjechał pod terminal specjalnie po nas :). A jazda samochodem z kierownicą po prawej stronie po kilku dniach staje się normą i bez problemów wiadomo gdzie się patrzyć. Dodatkowo sprawę ułatwiają liczne ronda, które rozładowują ruch uliczny.

 

LARNAKA

Spędziliśmy tu jeden pełny dzień i w sumie cztery noce (trzy w apartamencie Airbnb, który znajdował się kilka minut pieszo od morza i ostatnią w hotelu 2 km od lotniska i 20 metrów od plaży Constantiana Beach Hotel Apartments). Jest to niewielkie miasteczko, które zdaje się ożywiać głównie w lecie. Aby je zwiedzić będziecie potrzebować kilku godzin spokojnego spaceru.

Warto rozpocząć zwiedzanie od promenady Foinikoudes, która ciągnie się od mariny do niewielkiego portu rybackiego. Po drodze dojdziecie do zamku, a właściwie Fortu w Larnace. Wybudowany on został w 1625 r. na ruinach zamku zniszczonego w XV wieku, stąd często określany jest mianem średniowiecznego Zamku w Larnace. Przeznaczeniem jego była obrona południowego wybrzeża Cypru, a po odzyskaniu niepodległości przez Cypryjczyków zamek przekształcono w muzeum, który można dziś zwiedzać. Znajduje się w nim niewielka wystawa fotograficzna dotycząca nie tylko Larnaki, a także kolekcja broni i naczyń. Więcej informacji

Cerkiew Św. Łazarza według tradycji Cypryjskiego Kościoła Prawosławnego, wznosi się na miejscu grobu Łazarza, człowieka wskrzeszonego przez Chrystusa, który następnie trafił na Cypr i przez wiele lat był biskupem Kition (dawna nazwa Larnaki).

Relikwie świętego były wielokrotnie zagubione i dopiero w 1970 r. odkryto je na nowo. Kościół przekształcono w 1571 r. w meczet, jednak osiemnaście lat później Osmanowie przekazali go chrześcijanom. W okresie około 200 lat kościół był wykorzystywany wspólnie przez chrześcijan prawosławnych i katolickich. Warto zajrzeć do niego i zwrócić uwagę na bogato zdobioną ambonę, srebrną ikonę przedstawiająca wskrzeszenie Łazarza oraz obrazy: Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Św. Jerzego zabijającego smoka. Obok cerkwi znajduje się niewielkie muzeum z bogatą kolekcją sakralną.

 

Kościoły Panagia Faneromeni – stary i nowy. W czasie naszego pobytu tylko można było odwiedzić stary kościół, znacznie mniej bogaty od cerkwi św. Łazarza, z grobowcem, do którego wchodzi się od zewnątrz za kościołem.

Przy drodze wylotowej na Nikozję można zajechać pod Akwedukt Kamares, który zaopatrywał mieszkańców Larnaki w wodę aż do lat 30-tych XX wieku. Wybudowano go w XVIII wieku na życzenie miejscowego gubernatora osmańskiego i wystylizowano na akwedukt z epoki rzymskiej.

W czasie naszego pobytu nie spotkaliśmy zbyt wielu turystów, sporo restauracji było pozamykanych (w końcu nie-sezon), a z tych co były otwarte polecamy poniższe:

  1. Kalamaki Bar 
  2. Militzis Restaurant 
  3. Psarolimano Tavern&Restaurant (wspaniałe owoce morza w ogromnych ilościach, dobry stosunek jakości do ceny!) 
  4. Za’atar Lebanese Bakery (libańskie przysmaki, bardzo tanie) 
  5. Silo The Bakery Project (dobra opcja na śniadania czy przekąskę) 

Zapewne ci z Was, którzy interesowali się już trochę Cyprem, wiedzą o istnieniu słonego jeziora (Salt Lake). Tak naprawdę są to cztery akweny. Największy z nich to Aliki. Są jeszcze Orphani, Soros i Spiro, które łączą się w jedno tworząc słynne słone jezioro na Cyprze. Obszar otaczający Salt Lake to parki miejskie, lotnisko i meczet Hala Sultan Tekke. Pierwszy raz doszliśmy do jeziora od strony Parku Patticheio.

Jest to bardzo spokojne miejsce, pełne mimoz, które w czasie naszego pobytu pięknie kwitły na żółto. Jezioro jest ważnym punktem migracyjnym ptaków żyjących nad Morzem Śródziemnym, od listopada do marca, spotkać można różowe flamingi. W lecie woda z jeziora wyparowuje, a w jego miejscu pozostaje warstwa soli.

Hala Sultan Tekke, to meczet znajdujący się nad wspomnianym słonym jeziorem. Jest on jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymek muzułmanów. Świątynię wybudowano dla upamiętnienia ciotki proroka Mahometa. Umm Haram zginęła w 649 roku podczas arabskiego najazdu na wyspę. Legendy głoszą, że zmarła w czasie oblężenia Larnaki spadając z osła. Meczet jest otwarty dla turystów, oczywiście jeśli chcemy go zwiedzić, musimy zaopatrzyć się w odpowiedni ubiór. Dodatkową atrakcją dla miłośników kotów będą te pupile w ilości kilkudziesięciu (tysięcy). Nie zdziwcie się, że gdy tylko podjedziecie samochodem, podbiegnie do Was gromadka (chmara).

Niedaleko cerkwi św. Łazarza znaleźliśmy niewielką uliczkę rzemieślników – m.in. zakład stolarski produkujący głównie krzesła oraz warsztat pewnego staruszka, wytwarzającego woskowe “wota” – dawane z prośbą o uzdrowienie bądź uleczenie konkretnej części ciała.


CHIROKITIA

Chirokitia to miejscowość z odkrywką archeologiczną w południowej części Cypru. Zachowały się tu pozostałości neolitycznej osady z VI tysiąclecia p.n.e., które w 1998 roku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Jest to miejsce, z którego na pewno bardziej skorzystają osoby zainteresowane archeologią czy geologią.

 

MONASTYR STAVROVOUNI

Monastyr położony na szczycie góry, do którego prowadzą serpentyny. Wejście do Monastyru jest możliwe tylko dla mężczyzn i to w określonych godzinach. Za pierwszym razem nie trafiliśmy na nie. Za drugim – po odczekaniu niecałej godziny, udało się wejść Jarkowi do środka. Sprawdzenie wcześniej godzin jest praktycznie niemożliwe, a nawet po przyjeździe jak zobaczycie tabliczkę jednego dnia to drugiego mogą obowiązywać inne godziny, także trzeba być cierpliwym. Niestety w monastyrze nie wolno robić zdjęć, w związku z czym brakuje fotorelacji, dlatego załączamy filmik z drona znaleziony na youtube 😉

 

LEFKARA – miasto słynące z koronek

Do Lefkary dojechaliśmy zaraz po ogromnej ulewie, która nas spotkała w drodze z Chiroikiti. I dodatkowo nie w sezonie. Dlatego mieszkańcy bili się między sobą o każdego klienta, nawołując turystów do swoich sklepów.

“Leftikaria” to sztuka haftu i koronkarstwa charakterystyczna dla Cypru, uprawiana od setek lat. Możecie tu znaleźć od bogato zdobionych obrusów, serwet, ubrań (sukienek, koszul) po parasolki i koronkowym wykończeniem. Warto wiedzieć, że cena wyrobów nie zależy od wielkości, a od czasu, który poświęciła dana pani nad przykładowo obrusem. Dlatego jak wiecie czego szukacie, lepiej zapytać “artystkę” o coś w danym przedziale cenowym. Plusem wizyty nie w sezonie są spore przeceny i można wytargować naprawdę piękny obrus za 40 euro gdzie początkowa cena wynosiła 98 euro.

Lefkara to nie tylko hafty i koronki. Miejscowość charakteryzuje się biało-niebieską zabudową i klimatycznymi brukowanymi uliczkami, warto wybrać się na spacer!

SKAŁA AFRODYTY

Skała Afrodytyformacja skalna położona na południowym wybrzeżu Cypru, pomiędzy Pafos i Limassol. Według legendy w jej pobliżu wyszła na brzeg narodzona z piany morskiej grecka bogini Afrodyta.

 

PAFOS

Pafos to miasto pełne sklepów z pamiątkami, kafejek i restauracji.

Park archeologiczny w Pafos to niezwykłe miejsce położone zaraz obok portu. Niektóre mozaiki pochodzą nawet z IV w.p.n.e. i zapierają dech w piersiach, sami zobaczcie! Najlepiej zachowane znajdują się w tzw. Domu Dionizosa, Willi Tezeusza czy Domu Aiona. Aby dobrze móc się im przyjrzeć, polecamy zaplanować sobie ok. 3 godziny na zwiedzanie tego miejsca. Park Archeologiczny jest od 1980 roku wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na terenie parku archeologicznego znajdziecie także historyczną latarnię morską z 1888 r.

 

Po wyjściu z parku archeologicznego idąc w prawo dotrzemy do zamku w Pafos. Zamek oddzielony jest od miasta wąską fosą. Powstał jako fort, chroniący wejścia do portu. Można do niego wejść za dodatkową opłatą, lecz prawdę mówiąc nie ma tam nic ciekawego.

Kolejną atrakcją, na którą trzeba przeznaczyć więcej czasu są Grobowce Królewskie, które wcale nie są takie „królewskie”. Nekropolia powstała w III w. p.n.e. (i działała do do IV w. n.e.), w czasach kiedy na Cyprze nie było już królów. Od początku chowano tu znamienitych obywateli miasta, budując grobowce wydrążone w skałach (znajdują się w ogromnej większości pod powierzchnią ziemi). Tak jak i park archeologiczny znajdują się na sporym otwartym terenie, po którym się spaceruje.

 

Kościół Agia Kyriaki and post St. Paul

 

NIKOZJA

Nikozja to jedyne miasto na świecie, które jest stolicą dwóch państw i przedzielone jest granicą. Część północną od części południowej oddziela strefa zdemilitaryzowana utrzymywana przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Północna część stolicy należy do Tureckiej Republiki Cypru Północnego (państwa uznanego jedynie przez Turcję, jesteśmy więc w kraju, którego nie ma na mapach świata), a południowa część natomiast jest grecka. Turecka Republika Cypru Północnego powstała oficjalnie w 1983 r., po tym jak dziewięć lat wcześniej Turcja „w obronie swoich obywateli” najechała wyspę.

* Warto wiedzieć: w części tureckiej mimo obowiązującej waluty jaką jest turecka lira, wszędzie można płacić w euro.

Do miasta wjechaliśmy oczywiście od strony południowej i zostawiliśmy samochód w pobliżu murów na darmowym parkingu. [Wypożyczonym samochodem do północnej części nie powinniście wjechać (ubezpieczenie obejmuje tylko Cypr południowy)!]

Zaczęliśmy nasze zwiedzanie od przejścia po murach mijając stary akwedukt, aż do bramy Famagustiańskiej, która została zbudowana według planów weneckiego architekta Giulio Savorgnano pomiędzy 1567 a 1570 rokiem. Obecnie jest ona zamknięta i nie da się przez nią przejść na drugą stronę muru. Początkowo specjalnie gubiliśmy się w małych uliczkach by zobaczyć jak wygląda tu życie mieszkańców, aż trafiliśmy do Καφενείο 11 (Kafenio 11/Cafe11) gdzie obsługiwała nas młoda dziewczyna. Zapytała jaką kawę chcemy: kawę po cypryjsku, espresso, americano, cappuccino czy kawę z mlekiem. Jarek oczywiście zamówił po cypryjsku, ja – cappuccino. Po dwóch minutach wróciła przepraszając, że nie potrafi zrobić cappuccino i czy może podać kawę z mlekiem 😉 Po kilku minutach przyszli jej kuzyni i zaczęli nam doradzać co zobaczyć w Nikozji. Kawiarnia była o tyle ciekawa, że mieściła się w warsztacie stolarskim, a do toalety przechodziło się przez halę produkcyjną.

Przejście na drugą część Nikozji znajduje się na ulicy Lidras (Ledra), dwukrotnie pokazuje się paszport celnikom i już jest się po drugiej stronie. Pierwsze co rzuca się w oczy to typowe tureckie sklepy z podróbkami znanych marek. Można tu kupić dosłownie wszystko, sporą popularnością cieszą się torebki i plecaki, ale trzeba pamiętać – zabronione jest wnoszenie do strefy Unii Europejskiej tychże podróbek, więc nie kupujmy ich jak szaleni. Jeśli natomiast wejdziecie i wyjdziecie z jedną torebką (włożycie jedną w drugą), możecie swobodnie, bez pytań przenieść na stronę grecką. W kilku sklepach widzieliśmy kobiety wkładające po trzy torebki do jednej dużej czy ukrywającej nowo zakupiony plecak pod kurtką. Część turecka Nikozji jest zaniedbana, ulice brudne, ludzie mimo, że biedni to radośni i żywi (w części greckiej panuje raczej spokój i cisza na ulicach).

Pogoda nie rozpieszcza, dopada nas gwałtowna ulewa podczas spaceru. Ukrywamy się przed nią w Buyuk Han, budynku przypominającym z zewnątrz zamek. Buyuk Han został wybudowany w 1576 roku przez Turków jako zakwaterowanie dla handlarzy. Przyjeżdżali tu, by sprzedawać na bazarze: jedwab, bawełnę, biżuterię oraz przyprawy. W późniejszych latach zajazd stał się więzieniem, a później, w 1893 roku – przekształcono go na schronienie dla najuboższych. Dla zwiedzających budynek został otwarty w 2002 roku. Obecnie na dole znajduje się tu kilka kawiarni, a górne piętro zajmują pokoje przekształcone na małe sklepiki z lokalnymi wyrobami. Na dziedzińcu znajduje się fontanna, w której obmywa się stopy przed modlitwą oraz niewielki meczet.

Na wschód od Buyuh Han znajduje się meczet Selima, główny meczet miasta oraz zarazem największa i najstarsza świątynia w mieście. Początkowo był on Katedrą św. Zofii, następnie przekształconą w meczet. Jest on najstarszym zabytkiem sztuki gotyckiej na Cyprze, którego budowa sięga początku XIII w. Świątynię wzniesiono na ruinach wcześniejszego kościoła bizantyńskiego Hagia Sophia z 1193 r. Katedra uległa wielu uszkodzeniom w licznych bitwach i trzęsieniach ziemi. Obecnie budowla służy nadal jako meczet, nazwę Selimiye wprowadzono jednak dopiero w 1954 r. na cześć sułtana Selima II, zdobywcy Cypru. Możliwe jest darmowe zwiedzanie meczetu przez turystów.

Zaraz obok meczetu Selima znajduje się Bandabulya Municipal Market, który funkcjonuje od 1932 roku. Można tu zakupić zarówno żywność (świeże owoce i warzywa, jak i pamiątki).

Dochodząc do bramy Kyrenia (Kyrenia Gate), znajdującej się w północnej części miasta, warto zboczyć z głównej drogi do kompleksu historycznych domów (Historical Houses of Samanbahce).Jest to wyjątkowy obszar z bardzo określonymi geometrycznymi wąskimi drogami pomiędzy budynkami. Samanbahce był pierwszym znanym osiedlem mieszkań socjalnych, które zostało zbudowane na Cyprze i składa się z 72 oddzielnych budynków wzdłuż 5 rzędów równoległych do Alei Kyrenia. W centrum znajduje się fontanna.

Jeśli poszukujecie klimatycznego miejsca na obiad podczas zwiedzania, polecamy Bibliotheque. Jedzenie przepyszne, a przy tym niedrogie. Na uliczce przy której znajduje się restauracja, można zobaczyć ciekawe dekoracje.

 

Jeśli planujecie wybrać się na Cypr w celu innym niż wakacje typu all-ekskjuzmi i chcielibyście uniknąć szeroko rozumianej turystyki masowej to radzimy wybrać wrzesień/październik zamiast marca – morze będzie znacznie cieplejsze, a miasta tak samo opustoszałe :).