Rabat w Rabacie – kilka słów o stolicy Maroka

Na pewno kojarzycie te śmieszne napisy z witryn sklepowych “Na pytanie o RABAT udzielamy odpowiedzi, że jest on stolicą Maroka”, ubaw po pachy… Przed przyjazdem do tego miasta nie oczekiwaliśmy zbyt wiele, rodowita Marokanka, znajoma poznana we Włoszech, odradzała nam Rabat twierdząc, że nie ma co tu robić i że jest przereklamowany. Szczerze? Jest to jedno z najlepiej przez nas wspominanych miast. Rabat, mimo że liczy 600 tys. mieszkańców i znajdują się tu ciekawe zabytki, nie przyciąga zbyt wielu turystów. A nas to zaskakuje, w końcu ulice medyny to istna uczta dla zmysłów!

Do Rabatu dostaliśmy się z Marrakeszu za pomocą pociągu – kosztował 152 MAD, jechał 3,5 godziny i był na poziomie polskich IC 2 klasy. Pociągi jeżdżą często (ok. co 2 godziny) i aktualny rozkład można znaleźć na stronie przewoźnika ONCF.
Po raz kolejny nocleg zarezerwowaliśmy w medinie, już po przekroczeniu bramy odczuliśmy jej odmienność od tej w Marrakechu czy Fezie. Nasze lokum (klik) znajdowało się tym razem 50 metrów od minięcia bram do starego miasta. Porównując z pozostałymi, ten nocleg był najdroższym ze wszystkich, ale i tak był jednym z tańszych w stolicy.


Booking.com

Rabat składa się z kilku części wyraźnie od siebie oddzielonych. Jego centrum zajmuje zbudowana przez Francuzów ville nouvelle, gdzie znajdują się liczne sklepy, butiki, restauracje i banki. Na północ od tej części leży medyna. Na północny-wschód – Kazba al-Udaja, meczet Hasana i Mauzoleum Muhammada V. Na południu miasta znajduje się Szella, wspaniała cytadela z mnóstwem bocianów.

Medyna

Ciasnota medyny (wcale nie spowodowana wąskimi uliczkami, a raczej rozłożystością stoisk przy nich), brak nachalnego “zapraszania do sklepu” i smażące się na grillach przy ulicy kawałki mięsa od razu zwróciły naszą uwagę. Można by powiedzieć, że w porównaniu do innych miast ta medyna jest raczej skromna i prosta – brak tu mnóstwa poukrywanych zabytków czy chaotycznych uliczek. Jednak panująca tu atmosfera jest przyjazna, nikt nas nie zaczepia i nachalnie nie chce sprzedać swoich towarów. Prawdopodobnie dlatego, że są one przeznaczone głównie dla miejscowych, a turystów niewielu można tu spotkać. Ceny są sporo niższe niż w Marrakechu, a jakościowo rzeczy wydają się nawet lepsze. Czasami aż głupio było nam negocjować cenę, ale pamiętajcie! Brak negocjacji może urazić sprzedawcę, więc zawsze podajcie swoją cenę za daną rzecz i czekajcie na rozwój wydarzeń. Wybierzcie się tutaj na spacer w południe i wieczorem, by zobaczyć jak zmienia się targowisko i by móc skosztować lokalnych specjałów. Przy Rue Sidifath, Avenue Mohammed V i Rue Soika znajdziecie stoiska lub małe knajpki, w których możecie spróbować tajine, lokalnej pizzy (robionej na patelni), bułki z mięsem itp. Dodatkowo co kilkanaście metrów znajdują się przenośne stoiska ze świeżo wyciskanymi sokami – polecamy spróbować sok wyciskany z trzciny cukrowej, z dodatkiem limonki i czasem imbiru, bardzo ciekawy i orzeźwiający smak.

Dla przykładu ceny w tutejszej medinie:

  • świeżo wyciskany sok z pomarańczy, trzciny cukrowej – 5 MAD
  • bułka z mięsem (sprzedawca powiedział, że to mięso z big chickena) – 10 MAD
  • tajine z krewetkami – 35 MAD
  • kawałek ciasta – 2/5/6/10 MAD
  • daktyle (kg) – od 40 MAD w zależności od gatunku
  • oliwki (kg) – 20 MAD
  • szata marokańska z grubego materiału, z długim rękawem, z kapturem – 100/120 MAD
  • szata marokańska z cienkiego materiału, z krótkim rękawem – 60/80 MAD
  • torebka duża ręcznie pleciona z trawy – 40 MAD

Na północ od mediny, przy ulicy Avenue Laalou i Al Marsa (polecamy wejście od strony Place des Oudayas) znajduje się ogromny cmentarz miejski (nowy). Warto się tu wybrać by stanąć na szczycie wzgórza, które się tu znajduje i spojrzeć przed siebie, gdzie w tle cmentarza majaczą fale wychodzące z oceanu na brzeg.

Ville nouvelle

Jeśli wybieracie się do Rabatu pociągiem, to właśnie w tej części miasta znajduje się dworzec. Avenue Mohammed V to główna ulica tej dzielnicy, która przebiega z północy na południe łącząc medynę i tereny pałacu królewskiego, w którym mieszka król Muhammad VI. Rezydencja nie jest udostępniona dla turystów. Na wschodzie od Avenue Mohammed V znajduje się Cathedrale Saint-Pierre (katedra św. Piotra), potężny kościół z dwiema strzelistymi wieżami i masywną kopułą nad częścią centralną. Niestety podczas naszej wizyty była zamknięta i mogliśmy ją tylko podziwiać z zewnątrz.

Współczesną część miasta od zachodu i południa otaczają mury obronne, których łączna długość to ponad 5 kilometrów! Powstały one pod koniec XII wieku za sprawą sułtana Jakuba al-Mansur i mulaja ar-Raszid. Aby je przekroczyć trzeba przejść przez jedną z bram – Bab al-Had (Brama Niedzielna), Bab ar-Ruwah (Brama Wiatrów) lub Bab Zaer.

Kazba al-Udaja (Kasbah of the Oudayas)

Kazba znajduje się na północ od medyny, przy ujściu rzeki Bu Rakrak do oceanu i stanowi starszą część Rabatu. Plemię Zenata wzniosło tu klasztor “ribat” (właśnie on dał nazwę miastu), który za panowania Almohadów został przekształcony w twierdzę. Mury otaczające centralną część, wzniesione przez sułtana Jakuba al-Mansura w 1195 roku, mają do 10 metrów wysokości i 2,5 metrów grubości. Aby się dostać do kazby trzeba przejść przez jedną z bram – Bab Udaja (Porte des Oudayas) lub tzw. Małą Bramę Oudaya. Bab Udaja to jedna z najcenniejszych bram w Rabacie. Powstała ona w 1195 roku za panowania Jakuba al-Mansura. To co ją wyróżnia to bogactwo zdobień kontrastujących z ciężką, masywną bryłą kamienia. Przy wejściu przez Małą Bramę Oudaya znajduje się Jardin Andalou (Ogród Andaluzyjski), trochę zaniedbany, ale wciąż piękny ogród z mnóstwem gatunków roślin. Idąc w stronę rzeki Bu Rakrak dojdziemy do kawiarni Maure, której taras znajduje się tuż przy brzegu rzeki, na którym można napić się pysznej marokańskiej miętowej herbaty (8 MAD) i zjeść serwowane przez kelnera na dużej tacy lokalne ciastka.

Najważniejszą ulicą kazby jest rue Jamaa, która ciągnie się od Bab Udaja do Plateforme du Semaphore (Platformy Sygnałowej), XVIII-wiecznego rozległego tarasu, z którego można podziwiać plażę przy brzegu oceanu i Salę, miasto znajdujące się po drugiej stronie rzeki.  Warto przejść się uliczkami kazby, przy których budynki pomalowane są na biało-niebiesko i często drzwi do domów zdobią zadbane kwiaty w donicach.

Meczet Hasana i Mauzoleum Muhammada V

Idąc promenadą wzdłuż Avenue Al Marsa dojdziemy do potężnej wieży Hasana. Budowę meczetu rozpoczęto w 1195 roku na zlecenie sułtana Jakuba al-Mansur. Władca w planach miał wzniesienie monumentalnego obiektu kultu religijnego (aby uzmysłowić Wam wielkość tej budowli – plan świątyni miał mieć rozmiary dwóch boisk piłkarskich). Po śmierci sułtana w 1199 roku budowę zarzucono i stała ona przez kilkaset lat w takim stanie. W 1755 roku Rabat nawiedziło trzęsienie ziemi, które zniszczyło większą część niedokończonej budowli. Obecnie można zwiedzić ruiny tego przedsięwzięcia. Wejścia do obiektu strzegą żołnierze na koniach pilnujac porządku. Na placu znajdują się rzędy kolumny, pośród których wyrasta wieża Hasana (Le Tour Hassan) mająca 44 m wysokości i 16 m szerokości. Według planów miasta być ona dwukrotnie wyższa, ale nigdy nie zrealizowana tych zamiarów.

Na obrzeżach placu meczetu Hasana znajduje się Mauzoleum Muhammada (Le Mausolee de Mohammed V), do którego wchodzi się po schodkach. Oczywiście wejścia strzeżone są przez żołnierzy. Aby wejść do mauzoleum wymagany jest skromny strój. Mauzoleum jest budowlą wzniesioną w latach 60-tych ubiegłego wieku, zaprojektowaną przez wietnamskiego architekta Vo Toan. Oprócz Mohammeda V pochowani są tu również jego dwa synowie – Hassan II i Mulaj Abdullah.

Szella (Chellah)

Warto przespacerować się od Meczetu Hasana Boulevard Mohamed Lyazidi – Avenue Tariq Ibn Ziyad – Avenue Moulay Ismail by dotrzeć do Szelli. Cytadela i mauzoleum Szella to jedno z najpiękniejszych miejsc w Rabacie. Miejsce niezwykłe, otoczone wysokimi murami, pełne zieleni i ruin w środków, na których dumnie zasiadają bociany.Do środka wchodzi się przez potężną bramę od strony Bab Zaer. Do głownego kompleksu prowadzi droga pośród zieleni. Centralnym punktem jest minaret z bocianimi gniazdami, ozdobiony kaflami zulajdż. Jest on elementem meczetu Abu Jusufa, w którego ruinach znajduje się grobowiec Abu al-Hasana i jego żony. Na wzgórzu, naprzeciw meczetu, pod drzewami okupowanymi przez bociany, znajduje się cmentarz i basen, w którym żyją węgorze uważane za święte. Rzekomo miejsce to jest punktem pielgrzymek miejscowych kobiet chcących zajść w ciążę. Obok sadzawki znajduje się chatka, w której mieszka strażnik tego miejsca, ale patrząc po ilości kotów kręcących się wokół – głównie zajmuje się ich opieką 😉

Wejście do Szelli jest płatne (70 MAD).